Chodź, pokażę ci kształty
i warstwy osiedla Niebuszewo-Bolinko z Agatą
Z Agatą znamy się od lat. Wyjeżdżamy na dziewczyńsko-pieskowe wakacyjne kolonie, chodzimy na spacery i kolacje, wspólnie oglądamy w kinie filmy, choć zawsze dzielą nas 3 rzędy (muszę bliżej, inaczej nie widzę). A jednak spacer po osiedlu, które sobie przysposobiła, odkrywa przede mną nowe warstwy - zarówno tej części miasta, jak i mojej przyjaciółki.
Agata opowiada o uratowanym spod pił spółdzielni głogu, który rósł pod jej oknem i kwitł na różowo, aż padł ofiarą nieuważnego kierowcy śmieciarki. Czy można tęsknić za drzewem? Można, tęskni, ale zwierza mi się też, że już wyzbyła się sentymentów i czasem po prostu akceptuje zmiany w przestrzeni; miasto żyje i się zmienia, a czasem trochę umiera.
Dostrzegam napis na garażu - wyznanie miłości jej byłego chłopaka, znam tę historię, ale napis widzę po raz pierwszy. Jesteśmy na osiedlu powstałym na początku XX wieku. W tym roku mija 100 lat od początku budowy, która trwała dekadę. Nic dziwnego - złożone z 10 kwartałów osiedle zajmuje ok. 10 hektarów. "To miasto w mieście, kiedy pierwszy raz tu trafiłam, czułam się jak w innym świecie". To osiedle to rzeczywiście mały, modernistyczny cud, zaprojektowany przez Adolfa Thesmachera i Gustava Gaussa. Jest tu oddech, przestrzeń, nawet małe boisko do piłki nożnej. Mijamy stałych bywalców ławek - dziś pierwszy od miesięcy bardziej słoneczny dzień.
Agata pokazuje mi rozłożysty platan, który jakoś ocalał pośród zgiełku zmian, i napis na murze, który lepiej widać, patrząc pod kątem. Opowiada o sklepie RTV, w którym od 2 lat wisi kartka o chorobie - co ciekawe, zmieniana co kilka tygodni na taką z aktualną datą. Zabiera mnie na osiedle domów jednorodzinnych, gdzie przypominamy sobie szczecińskie poetki (niełatwe). Zaciągamy się powietrzem, które pachnie trawą, wilgocią, ziemią. Prowadzi mnie skrótem - wie, że je kolekcjonuję. Sama odkrywa te relikty miejskich przestrzeni na spacerach z psem. Wcieramy w dłonie cytrusowo-warzywny zapach mijanych krzewów, klepiemy z uznaniem drzewa, które przetrwały niemal na środku ścieżki, wyzywająco zmuszając do ich omijania.
Niebuszewo-Bolinko z Agatą jest zaskakująco wypełnione zielenią, która wkrótce wyleje się na beton. Zaraz zacznie się wiosna. W tle nieustanne odgłosy powracających w kluczach ptaków.